TVN24 wynalazł nową sensację. Podczas posiedzenia sejmowej komisji innowacyjności włączony dziennikarski mikrofon stacji miał zarejestrować, jak Marek Suski skwitował zachowanie posła Johna Godsona nie szczędząc przy tym obelżywego słownictwa rodem z rasistowskiej pisarskiej twórczości znanego polskiego ksenofoba pierwszej połowy XX wieku, Juliana Tuwima. Jeśli dalej zastanawiacie się, o jakie słowo chodzi: tak, chodzi o „Murzynka”. Lada chwila możemy się więc spodziewać protestu ze strony rodzimej partii urodzonego w Nigerii ewangelickiego duchownego, konferencję prasową SLD nt. przejawów rasizmu w sejmie oraz wystąpienia Janusza Palikota, świeżo-upieczonego ojca i matki Polski Postępowej wzywającego do postawienia Suskiego przed Trybunałem Stanu.

Czy Suski powinien przeprosić – teoretycznie nie mi rozsądzać. Nagrana rozmowa w końcu nie miała charakteru oficjalnego, czy publicznego, więc wiele zależy od prywatnych relacji między Panami. A że z relacji Johna Godsona te nie należą do zażyłych – sprawa wydaje się prosta.

Jednocześnie można zauważyć, że mediom umknął drugi aspekt tej sprawy, być może kluczowy dla społeczeństwa i przyszłości swobód obywatelskich w Polsce... Poseł Godson najpierw radykalnie krytykował ACTA, przekonywał, że premier nie powinien umowy podpisywać, a gdy przyszło do głosowania nad dezyderatem wzywającym prezesa rady ministrów do odłożenia podpisania przez Polskę stwarzającej zagrożenie dla wolności słowa umowy międzynarodowej – zagłosował przeciw.

Nie mniej interesująca w zarejestrowanej przez mikrofon TVN24 rozmowie była też odpowiedź adwersarza posła Suskiego, w domyśle którejś z posłanek PO. Miała zdradzić, że poseł Godson „podobno z (...) ma wylecieć”. Początkowo nie było jasne „skąd?”, ale widać dociekliwi internauci nie odpuszczali, więc po jakimś czasie TVN-owscy specjaliści od sporządzania stenogramów ze słuchu rozszyfrowali, że chodzi o komisję innowacji.

I cóż, wygląda na to, że – skąd inąd sympatyczny i jak na standardy Platformy dość merytoryczny poseł – mimo iż w ostatecznym głosowaniu okazał się lojalny wobec swojego szefa, Donalda Tuska, i tak (na wszelki wypadek?) od drażliwych dla PO komisji i tematów zostanie odsunięty. Nie na darmo mówi stare przysłowie: „ufaj, ale sprawdzaj. Masz wątpliwości: rozstrzelaj!”